Chmura w marketingu

Kolejne branże dostrzegają zalety chmury, w tym  także sektor reklamowo-marketingowy.

Forbes, Forrester, Gartner i Cisco już od dawna informują o dynamicznym rozszerzaniu się technologii cloud computing na całym świecie. Wielcy tej branży przewidują, że do 2016 roku aż 33% wszystkich cyfrowych danych będzie przetwarzana w chmurze.

Eksperci z Forrestera idą jeszcze dalej i twierdzą, że w 2020 roku większość użytkowników porzuci desktopowe aplikacje i przerzuci się na te online. Co ciekawe, nie zawsze będzie to motywowane wolą użytkownika, a faktem, że coraz więcej dostawców rozwiązań będzie migrować swoje dotychczas desktopowe aplikacje do chmury.

Gartner w raporcie z roku 2013 stwierdził, że w ciągu najbliższych 5 lat wydatki szefów marketingu (CMO) na technologię przewyższą wydatki szefów technologii (CIO).  Jeśli  spojrzymy na zmiany, które zachodzą w strukturach funkcjonowania przedsiębiorstw, zobaczymy, że coraz częściej to właśnie marketerzy decydują o zakupach IT, to na zaspakajanie ich potrzeb coraz częściej pracują nowe technologie.

Trzeba zwrócić uwagę na takie zjawiska jak:

A. zarządzanie bazami klientów i relacjami z nimi (CRM),
B. digital marketing,
C. marketing bazodanowy,
D. automatyzację marketingu (MA),
E. analitykę kliencką,
F. marketing mobilny,
G. e-commerce.

We wszystkich tych wypadkach marketer potrzebuje konkretnego zaplecza aplikacyjno-obliczeniowego, by móc zaspokoić swoje potrzeby: wiedzy oraz dystrybucji treści. Innymi słowy, współcześnie to właśnie działy marketingu stanowią bardzo często źródło zapotrzebowania na IT i są wewnętrznym bodźcem do inwestycji. Obecnie – znów według Gartnera – aż 30% zapotrzebowania IT działy marketingu kupują samodzielnie, bez udziału wewnętrznych departamentów, a w wypadu aż 50% zakupów stanowią główne źródło zapotrzebowania. Zrodziło to nawet nową funkcję w ramach organizacji – CMTO, czyli Chief Marketing Technology Officer – osoby odpowiedzialnej za dostarczanie firmie właściwych narzędzi technologiczno-marketingowych.

Dlaczego chmura w marketingu?

Odpowiedzi na to pytanie jest kilka. Zacznijmy od tej najprostszej. Po pierwsze więc, chmura jest usługą, a nie sprzętem. Marketer chce gotowej platformy rozwiązującej jego problem, a nie elementów platformy, z której ma składać rozwiązanie. Dlatego możliwość uruchomienia w chmurze dowolnej infrastruktury, platformy i aplikacji – dodajmy: na żądanie, czyli w momencie pojawienia się zapotrzebowania – będzie dla działów marketingu zawsze kluczowa. Usługowy charakter chmury, możliwość jej zaprzęgnięcia tylko do określonego zadania, na dany czas i w danej wielkości, jest czymś, co daje poczucie posiadania pod ręką odpowiednich zasobów, ale również określa konkretne oszczędności związane z brakiem konieczności inwestowania w infrastrukturę.

Po drugie, chmura to aspekt technologiczny, który ujawnia się dla marketera w sposób szczególny na dwóch poziomach:

A. skalowalności,
B. szybkości przetwarzania danych.

Co marketer dostaje od chmury?

Spróbujmy teraz zebrać wiedzę na temat styku chmury i marketera na liście konkretnych korzyści. Mamy nadzieję, że już jesteś blisko zrozumienia roli cloud computingu we współczesnym świecie marketingu.

1. Szybkość wdrożenia

Czynnik, który nazywamy TTM (Time To Market), czyli zdolność do szybkiego zareagowania na potrzeby rynkowe, jest kluczowy dla współczesnego marketingu. Proszę sobie wyobrazić, że jako marketingowcy idziecie do działu IT i prosicie o serwer na piątek, ponieważ ruszacie z nową kampanią. Czy zawsze dostaniecie go w piątek? W chmurze dowolna liczba serwerów, platform czy aplikacji uruchamia się w kilka minut – często bez konieczności ingerencji działu IT. To przewaga, której nie zignoruje żaden marketer, bo dzięki niej aplikacje social mediów czy mobilne, Serwisy WWW, gry online, kampanie reklamowe albo digital TV od razu znajdują miejsce swojego uruchomienia.

2. Skalowalność

Już o niej trochę powiedzieliśmy, ale powtórzymy. Chmura zwalnia marketera z konieczności przewidywania, czy konkretne rozwiązanie spełni jego oczekiwania, np. odnośnie do wytrzymania określonego ruchu albo efektywności obliczeniowej. W wypadku chmury marketer uruchamia w niej rozwiązanie, a infrastruktura dopasowuje się automatycznie do wymogów tego rozwiązania. Znosi to całkowicie ryzyko „klęski urodzaju”, czyli sytuację w której skuteczna kampania zamienia się w niemożliwość jej poprawnego obsłużenia.

3. Oszczędności

To pochodna punktu drugiego. Obniżenie kosztów działania infrastruktury IT to coś, o czym słyszy się cały czas w kontekście chmury obliczeniowej. Dla firm zajmujących się marketingiem oznacza to koniec potrzeby utrzymywania własnej infrastruktury oraz nabywanie jej tylko w momencie realnego zapotrzebowania. Innymi słowy, marketer kupuje rozwiązanie, gdy go potrzebuje, wykorzystuje je w stopniu niezbędnym do zaspokojenia potrzeb, a następnie wyłącza, tak by nie musieć za nie płacić. Wszystko to może się dziać nawet w cyklu godzinowym.

4. Większą widownię

Chmura poszerzyła horyzont odbiorców. Do tej pory cyfrowi marketerzy mogli oddziaływać na użytkowników komputerów. Dzisiaj, dzięki rozwojowi aplikacji mobilnych, a co za tym idzie – dzięki chmurze, specjaliści od marketingu mogą oddziaływać na użytkowników, którzy są w tramwaju, pociągu, generalnie są z dala od komputera.

5. Łatwą dostępność do zasobów

Specyfika pracy marketera wymaga, aby miał on stały dostęp do plików lub – ogólniej rzecz ujmując – zasobów. Chmura daje mu właśnie taką możliwość – czy to za pomocą smartfona czy z poziomu tabletu – firmowa bazy danych, platforma CRM i system mailingowy będą zawsze pod ręką.

6. Niezawodność

W średnich i dużych firmach, gdzie przetwarza się dużo danych, ważna jest też niezawodność infrastruktury. Konkurencja nie śpi, jeśli oni korzystają z rozwiązań chmurowych, to nie tylko przetworzą dane szybciej, ale coś takiego jak awaria sprzętu wcale ich nie powstrzyma przed skuteczną kampanią. Przypomnijmy, że chmura jest odporna na awarię sprzętu, ponieważ uniezależnia środowisko uruchomieniowe od konkretnej fizycznej infrastruktury.

7. Bezpieczeństwo danych

Problem fizycznej utraty danych nie był rzadkością jeszcze kilka lat temu – źle odłączony pendrive czy też awaria dysku twardego i dane przechodzą do historii. W chmurze obliczeniowej dane są zawsze bezpieczne, a w połączeniu z odpowiednia polityką bezpieczeństwa w firmie, będą niczym pendrive trzymany w sejfie, który – nawet jeśli ulegnie zniszczeniu – nie straci danych.

Chmura to szansa

Wszystkie firmy zajmujące się marketingiem zyskują dzięki chmurze obliczeniowej to, czego wcześniej nie mogły mieć – moc obliczeniową, jaką dysponowały do tej pory jedynie wielkie sieci czy korporacje działające w tej branży. To sprawia, że małe firmy są w stanie lepiej konkurować z tuzami branży.

Dla marketerów chmura niesie jeszcze jedną korzyść – aby z niej korzystać w formie SaaS, nie trzeba być wykwalifikowanym informatykiem. Aplikacje działające w chmurze są zwykle prostsze w obsłudze niż te desktopowe – pomyśl tylko jak sprawnie poruszasz się po programie CRM czy kliencie poczty e-mail (np. Gmail).

Jednak jedną z największych korzyści dla marketerów, którzy wybrali chmurę obliczeniową, jest to, że dzięki zaoszczędzonym pieniądzom mają ich więcej na przeprowadzanie kampanii marketingowych, a w ostatecznym rozrachunku, czy nie o to właśnie chodzi?